☢️MÓJ PIERWSZY RAZ ☢️☢️Czyli o moim pierwszym cyklu przeprowadzonym z sensem (część IV)☢️


Skończyliśmy na tym, że urywało mi uda (~marzec 2017). Nie wiedziałem, ze tak nie musi być - zaciskałem zęby.  Estro poszybowało w kosmos, waga już po dwóch ponad 10 kg na plus.

Z tym sokiem męczyłem się parę tygodni. Najpierw robiłem strzała raz na tydzień, bo mi się wydawało, że skoro okres półtrwania to ok 8 dni, to styknie. Oczywiście głupio - tworzy się taka sinusoida. Wbijemy stężenie rośnie, osiąga pik. Ale zanim za tydzień znów damy szota to jesteśmy już w okolicach polowy maksa. Oznacza to nie tylko wahania testosteronu, ale również skoki estradiolu. U osób, u których szaleje enzym aromatazy (“przekształca” teścia w estradiol) i które są bardzo podatne na sajdy estradiolu (e2) zaowocuje to wysyfieniem i zmiennymi nastrojami. Idąc za radami forumowych kolegów zacząłem bić co “3,5” dnia (w poniedziałki i czwartki - jak się ktoś zaweźmie to możne się kluć w pn rano i cz wieczorem, wtedy jest idealne 3,5, ale taka precyzja już nie będzie miała wielkiego znaczenia) po 0,5ml czyli 150mg. Dalej bolało wściekle, w pracy się tłumaczyłem ze mnie w krzyżu połamało i dlatego ledwo chodzę.

Metkę zajadałem miesiąc z hakiem. Już nie pamiętam dokładnie, chwile po 20mg, później po 30mg. Metka - cudo ale o tym dalej.

Jakby ktoś nie nadążał to leciało 300mg cypionatu testosteronu i od 20 do 30mg metanabolu. Po skończeniu metki, zacząłem bić 600mg testa /week i mój nieszczęsny cypio się skończył!

Przyszła pora na enan też z Mediny, ale już zupełnie inne rozlanie. Pozostałem na dawce 600mg/week. Nie było już jakiś chorych akcji. Ale jak już pisałem żałuje, ze wtedy się nie odważyłem na bicie w pośladki. Minął rok zanim  się przemogłem (z pomocą pielęgniarki). Jak dla mnie uda są strasznie zbite i wbicie w nie nawet tylko 1ml oleju powoduje później lekki dyskomfort (znam takich co wbijają 5ml i żyją). Im wolniej dasz strzała tym sok się lepiej rozejdzie i ten dyskomfort będzie mniejszy lub w ogóle będzie idealnie. Ale jak dla mnie bicie w poślady to ekstra wyjście (na drzazgę, podskórnie, w tłuszcz też. Ale o tym w innym tekście) .

W międzyczasie ogarnąłem IA (inhibitor aromatazy) i ofc zrobiłem badania. E2 ponad trzy razy norma. Zaczęłam zajadać exe (jeden z dostępnych IA). Spadło. Waga od razu też. Niby wywalczyłem ponad 10kg w miesiąc i było to gówno warte woda i smalec. To, że nie pilnowałem e2 to jedno. Drugie, ze niepotrzebnie się łapałem za dwa koksy na raz. Ale najważniejsze to mój poziom BF (body fat) i dieta - jeszcze było za wcześnie na masówkę.

Zajebiście, ze schudłem te 32kg. Cieszyło mnie to ale… Trzeba było moment odpocząć i ciąć dalej. Byłem mimo wszystko za gruby na masowanie. Do tego dieta. Bardzo przeszacowany wydatek energetyczny i nabierałem masy ale tłuszczowej. Mutant Mass gościł po treningu. To już było ponad 1000 kcal, dojadałem jeszcze ponad 3000. No bo masę robię co nie ?!?

Tu macie dwa błędy, które stanowią trzon wszystkiego. Wcale nie chodzi o sterydy. Trening lepiej lub gorzej, każdy zrobi. Początkujący co by na nim nie robił i tak będzie miał efekty. Ale dieta… Z jednej strony są niejadki. Próbują braki w misce nadrobić gramami sterydów. “Bo ja jem duzo” - no nie - jesz za mało. Drudzy to goście jak ja, co lubią pojeść i jarają się tym że trzeba żreć. No nie, z tego też nic dobrego nie będzie. Tu nie ma wyjścia - trzeba jeden raz wyliczyć swoje zapotrzebowanie. Wynik będzie daleki od ideału ale ma stanowić fundament. Teraz odejmujemy lub dodajemy kalorii zależnie od celu. Absolutnie nie uważam, ze amator ma non-stop ważyć każdy produkt. Ale na początku to konieczne, żeby wiedzieć ile tak naprawdę jemy. Drugi błąd to BF. Sa suchary, które będą chciały ciąć za wszelka cenę żeby “rzeźbę” było widać. No ni chuja! Nic nie będzie widać. Po prostu nie macie mięśni. U was pora na masę! Druga strona to goście jak ja. Pragnienie MASY, strach przed utrata MASY. Niestety od pewnego poziomu BF będziecie łapać więcej tłuszczu niż mięsa i bez konkretnej redukcji, wasze wysiłki o lepsza sylwetkę spełzną na niczym. Ja niby o tym już wiedziałem, ale jakoś nie zakodowałem.

Znów się rozpisałem. Temat metki już następnym razem.


Pozdrawiam

--

Krzychu79


Wszystkie informacje zawarte na stronie dotyczące środków dopingujacych i farmakologicznych nie mogą być traktowane jako instruktaż, czy porada medyczna!

Stanowią jedynie zbiór informacji zebranych przez autora. Stosowanie dopingu niesie za sobą ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia. 



#sterydy #ongear #krzychu79 #miesnie #kulturystyka #sylwetka